Działanie urzędów pracy miało być bardziej efektywne, miało uwzględniać różne potrzeby bezrobotnych. Więcej osób w rezultacie miało znaleźć pracę. Tymczasem okazuje się, że ustawodawca zapomniał o osobach, które bardzo aktywnie szukają pracy.
Pracownicy PUP-ów, w związku z wprowadzeniem nowych przepisów, toną w papierach. Klienci, którzy się u nich pojawiają są zazwyczaj traktowani jak zło konieczne. Nie ma indywidualnej pracy, wyczerpujących informacji, najlepiej żeby każdy bezrobotny sam zapoznał się ze znowelizowaną ustawą i uzbrojony w taką wiedzę atakował urzędników. W powiecie konińskim jest dziś ponad 11 tys. zarejestrowanych bezrobotnych. Program aktywizujący obejmie ponad 800 z nich.