Duma Wielkopolski na torach. Wyjątkowy prezent dla kibiców Lecha Poznań
Sytuacja jest jak najbardziej poważna, bo gniazdujące w okolicy ptaki zraniły kilka osób. Dwie z nich trafiły na SOR.
Irena Graczyk z krotoszyńskiego szpitala powiedziała Radiu Poznań, że ze względu na okres lęgowy ptaki zaciekle broniły gniazd i atakowały przechodniów.
Nadlatywały, okazało się, że to wrona siwa. Zdarzały się przypadki, że dziobnęła pracowników w głowę. Tu u nas na SOR były dwie osoby, ale nieoficjalnie wiem, że u lekarzy rodzinnych też byli pacjenci z ranami po ataku wrony
- przyznała.
Pracownicy szpitala nie mogli usunąć gniazda, bo wrona siwa jest po ochroną. Jedynym sposobem było zachowanie ostrożności i ostrzeżenie pacjentów i pracowników przed atakującym ptakiem.
Jak dodaje Irena Graczyk, sprawę konsultowano z ornitologami oraz z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska.