Anna Bielanowska z Dzikiego SOR-u w Poznaniu powiedziała Radiu Poznań, że do lecznicy trafił między innymi osobnik, który po przyjęciu miał niecałe 300 gramów.
Widzę, że częściowo już podjadł i teraz już sobie śpi. Jest ewenementem. W tym okresie jesiennym muszą mieć minimum te 700 gram, żeby to była odpowiednia waga do tego, żeby mógł przez całą zimę spać
- mówi Anna Bielanowska.
Jeże w Dzikim SORze dostają do jedzenia owady, takie jak drewnojady czy świerszcze, ale także mięsne mieszanki z lekami.
Weterynarz Patrycja Woszczyło po zauważeniu w śniegu jeża zaleca stosowanie zasady trzy razy C, czyli ciepło, ciemno, cicho. Zwierzę należy powoli rozgrzewać.
Czyli nie od razu wsadzać takiego bardzo zimnego jeża, gdzieś do bardzo ciepłego pomieszczenia, tylko na przykład do butelki można nalać ciepłej wody, nie gorącej, owinąć w kocyk i postawić w pobliżu jeża, żeby powoli się rozbudził, żeby organizm zaczął powoli odzyskiwać swoje funkcje sprzed hibernacji
- mówi weterynarz.
Każdy wybudzony zimą jeż wymaga pomocy. Można go samodzielnie dostarczyć do nowej siedziby Dzikiego SOR-u przy ulicy Jugosłowiańskiej 23a lub wezwać straż miejską.
Opiekunowie zwierząt apelują o trzymanie psów na smyczy i reagowanie, kiedy obszczekują w śniegu lub zaroślach coś, co może być jeżem.