Część z nich ma na sobie obroże telemetryczne, dlatego wiadomo, że pochodzą z dzikiej zagrody żubrów w Jabłonowie. "Powinniśmy się przyzwyczaić do takich widoków, zresztą monitorujemy je dzięki obrożom z nadajnikami GPS, więc wiemy, że znajduje się tam całkiem spore stado" – wyjaśnia Marcin Grzegorzek z Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego, które od lat opiekuje się żubrami z północno-zachodniej Polski.
One są w tamtej okolicy od tygodnia, a że wyszły dzisiaj z lasu i są bardziej widocznie, to może dlatego taka wrzawa się zrobiła w internecie. Jednak w ogóle żubry, to są zwierzęta nie stricte leśne, ale zwierzęta, które lubią otwarte przestrzenie. One przecież uwielbiają trawę. To, że większość żubrów np. w Białowieży, żyje w lesie, to tylko dlatego, że wszędzie indziej je wybiliśmy. A tutaj, jak widać, wyszły z lasu i są na polu. To zresztą jest ugór, więc nie ma żadnego problemu, żubry mogą sobie skubać trawkę i wszystko jest pod kontrolą.
Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze przestrzega jednak, by nie podchodzić zbyt blisko żubrów. Zwierzęta, choć są łagodne, to mogą się przestraszyć i nawet niechcący staranować człowieka. Nie powinniśmy ich też dokarmiać, bo z przyzwyczajenia mogą przychodzić po więcej. Zdjęcia stada żubrów znajdziemy m.in. na Facebooku nadleśnictwa Trzcianka. Jeśli ktoś chce śledzić wędrówki tych największych ssaków, może to zrobić dzięki specjalnej interaktywnej mapie udostępnionej przez Towarzystwo.