W wyniku tragedii pan Roman i jego syn Jarosław stracili dorobek całego życia, a lokal wymaga dziś gruntownego oczyszczenia i generalnego remontu.
Nasz tata, Roman Potok, całe życie spędził w służbie innym. Przez 51 lat pracował jako nauczyciel i wychował wiele pokoleń młodych ludzi. Od 1963 roku działał także jako harcerz i społecznik
– napisała rodzina w opisie zbiórki.
Bliscy informują, że młodszy z mężczyzn w ciężkim stanie przebywa w Szpitalu Specjalistycznym w Gryficach, gdzie lekarze walczą o jego życie. Zebrane środki mają zostać przeznaczone na remont mieszkania, zakup niezbędnego wyposażenia oraz pokrycie kosztów leczenia i rehabilitacji.
Akcję wsparło już blisko pół tysiąca osób, a na koncie zbiórki jest prawie 50 tysięcy złotych. Warto dodać, że w wyniku pożaru ucierpiały także sąsiadujące mieszkania, które – w różnym zakresie – również wymagają remontu.
Link do zbiórki można znaleźć na portalu zrzutka.pl.