Warta skażona po pożarze cynkowni w Obornikach? Służby apelują o ostrożność
Jak podkreśla specjalista ds. przewozów w MZK w Lesznie Maksymilian Jarosz, do eksploatacji trafiło siedem elektrycznych Solarisów, a cała inwestycja kosztowała 21 milionów złotych.
Zobaczymy jak się sprawdzi ta najnowsza technologia. Solaris wyposażył autobusy w duże baterie, które pozwolą im obsłużyć całodzienne kursy bez konieczności dodatkowego ładowania. Wraz z nowymi autobusami powstała także infrastruktura – ładowarki i stacja transformatorowa
- informuje Maksymilian Jarosz.
Nowe autobusy wzbudzają emocje także wśród kierowców.
"Wracamy do Solarisa, ale w zupełnie innym wydaniu" – mówią zgodnie Waldemar Piotrowiak i Robert Janowicz, którzy ostatnio jeździli hybrydowymi Volvo. Kierowcy podkreślają przede wszystkim ciszę i komfort jazdy. Przyznają jednak, że początki będą wymagały przyzwyczajenia, bo nowoczesny sprzęt oznacza też większą odpowiedzialność.
Dzięki zakupowi elektryków przewoźnik wycofa dwa wysłużone Jelcze z 2008 roku, a liczba autobusów w taborze wzrośnie do 25. To z kolei umożliwi uruchomienie większej liczby kursów już od 1 czerwca.
Dyrektor działu sprzedaży autobusów fabryki Solaris Waldemar Wlazło zapewniał, że autobusy elektryczne nie są już eksperymentem, bo od dekady funkcjonują na rynku. Leszczyńskie pojazdy mają zasięg przekraczający 300 kilometrów, a nocne ładowanie w zajezdni trwa około sześciu godzin.
Autobusy wyposażono także w rozwiązania ułatwiające podróż osobom z niepełnosprawnościami – m.in. pętle indukcyjne dla osób słabosłyszących i dodatkowe oznaczenia dla pasażerów z problemami wzroku.