NA ANTENIE: WHAT HAVE I DONE TO DESERVE THIS/PET SHOP BOYS, DUSTY SPRINGFIELD
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

W nowym roku więcej tłoku

Publikacja: 29.09.2015 g.12:20  Aktualizacja: 26.10.2015 g.12:24
Poznań
Część szkół podstawowych w Poznaniu jest przepełniona, a uczniowie muszą chodzić na lekcje w systemie dwuzmianowym.
dzieci szkoła
/ Fot.

Spis treści:

    Dotyczy to przede wszystkim najmłodszych dzieci czyli pierwszoklasistów. Powody są dwa - po pierwsze naukę zaczynają dzieci z wyżu demograficznego, po drugie w pierwszych klasach po reformie mamy teraz dwa roczniki. Dwa lata temu naukę w klasach pierwszych rozpoczynało ponad 4 tysiące dzieci. W tym roku pierwszaków jest już prawie 6 i pół tysiąca. To wystarczyło, by przekonać się, że poznańskie szkoły mają kłopot z bazą, a o 10 z nich można z czystym sumieniem powiedzieć, ze są przepełnione. Tam jest właśnie nauka odbywa się na dwie zmiany. Jak to wygląda?

    Największy problem jest na północy Poznania. Jedną z przepełnionych poznańskich szkół jest zespół szkół na osiedlu Władysława Łokietka. Pierwszoklasista spędza nawet 10 godzin w szkole. Czy jego nauka ma sens? W szkole jest specjalnie dostosowana do potrzeb maluchów świetlica. Chodzi o to, żeby dzieci mogły się.... zdrzemnąć. Oczywiście to nie jedyna taka placówka w mieście. Dyrektorzy szkół starają się jak mogą, żeby oszczędzić maluchom chodzenia do szkoły na popołudniowe zmian. - Ale nie zawsze mają na to szanse - przyznaje Hanna Janowicz z Wydziału Oświaty UMP.

    Lekcje na dwie zmiany w poznańskich szkołach dotknęły grupę około 300 sześciolatków.

    Przepełnione szkoły, to głównie problem północnej części Poznania. Oczywistym rozwiązaniem byłaby budowa nowej szkoły. Mówi się o tym od lat, niestety opornie idzie realizacja. Nowa szkoła na terenie kampusu Morasko powstanie najszybciej za trzy lata, co oznacza, że pierwsze dzieci rozpoczną w niej naukę dopiero od września 2018 roku. Czy są więc jakieś pomysły na doraźne rozwiązania dla rodziców, którzy swoje dzieci muszą oddawać do szkół na 10 godzin?

    O trudnej sytuacji rodziców wie Przemysław Foligowski, dyrektor Wydziału Oświaty Urzędu Miasta Poznania. Nie wyklucza niekonwencjonalnych rozwiązań, czyli dopuszcza np. wynajem pomieszczeń w budynkach sąsiadujących ze szkołami. Jest też otwarty na pomysły dyrektorów.

    Po reorganizacji sieci kilka lat temu czyli likwidacji niektórych szkół, okazuje się, że wystarczy niewielki wzrost liczby uczniów i robi się kłopot. Co w tej sytuacji robią poznańskie władze i co robią podpoznańskie gminy?

    To, co nie udaje się w Poznaniu czyli budowa nowych szkół, o wiele lepiej wychodzi podpoznańskim gminom. Przykładem jest otwarta w tym roku nowa szkoła podstawowa w Zalasewie w gminie Swarzędz. Takie inwestycje pod Poznaniem są konieczne, bo to właśnie do powiatu przeprowadza się coraz więcej ludzi - mówi Barbara Antoniewicz, przewodnicząca Komisji Oświaty w Radzie Powiatu Poznańskiego. Czy szkoły w gminach pod Poznaniem oferują dzieciom i rodzicom lepsze warunki? Czy ci, którzy przeprowadzają się pod Poznań, decydują się na szkołę w mieście czy już w gminie?

    Nowa szkoła powstała w tym roku również w podpoznańskich Kamionkach. W trakcie rozbudowy jest szkoła w Dąbrówce. Rok temu oddano do użytku zupełnie nową szkołę w Suchym Lesie. Ta ostatnia jest przykładem tego, jak można poradzić sobie nawet nie dysponując ogromnym budżetem, bo szkoła została wybudowana w trybie partnerstwa prywatno-publicznego. Czy ta nowa oferta edukacyjna w okolicy Poznania może sprawić, że wkrótce z poznańskich szkół zaczną uciekać dzieci? Czy w podpoznańskich gminach uczniowie już mają lepsze warunki?

    Chociaż powstaje tyle nowych szkół w podpoznańskich gminach, to oczywiście nadal część rodziców stamtąd dowozi dzieci do Poznania. Zdaniem radnej Antoniewicz nie można tu jednak mówić, że powodem jest różnica w poziomie nauczania.

    Najbardziej przepełnione szkoły w Poznaniu: 10 klas pierwszych w SP34, 8 klas pierwszych w SP 1, 17, 6, 7; 7 klas pierwszych: SP 51 i 6 klas pierwszych w SP 35, 66, 64. W sumie w Poznaniu jest w tym roku 291 klas pierwszych w szkołach podstawowych.

    Czy przepełnione szkoły to tylko problem poznański? Czy chodzenie na dwie zmiany do szkoły to jest problem dla rodziców? Czego nauczy się siedmiolatek popołudniu? Gdzie w Poznaniu brakuje nowej szkoły? Jak ta sytuacja wygląda w mniejszych gminach? Może rodzice z Poznania już wkrótce będą wywozić swoje dzieci do szkół pod miasto?

    Anna Skoczek/Anna Sochacka/int

    https://radiopoznan.fm/n/