Co godzinę w Sali Wielkiej pracownicy Zamku wspólnie ze studentami poznańskiej Politechniki opowiadali, przy pomocy specjalnych rekwizytów, jak wysłać człowieka w kosmos. Noc Muzeów jest bardzo ważna - mówi Bartosz Wiśniewski z Zamku.
Noc Muzeów jest wyjątkowa okazją, kiedy widzimy zdecydowaną zwyżkę naszej widowni. To często ludzie, którzy nie przychodzą do Zamku, czy do innych instytucji kultury, często myśląc, że być może nic się tu nie dzieje, a być może nie można wejść. My jesteśmy otwarci codziennie, zawsze coś się u nas dzieje.
Poza Zamkiem i muzeami w Nocy Muzeów uczestniczyły m.in. biblioteki i galerie.
W czasie Nocy Muzeów można było spotkać prawdziwych pasjonatów - m.in. motoryzacji. Opowiadali o starych tramwajach i autobusach, wożących po Poznaniu gości Nocy Muzeów. Jednym z takich właśnie pasjonatów jest Łukasz Domański.
Jesteśmy w Jelczu Ogórku (autobus). Trochę hałasuje, ale myślę, że wrażenia z jazdy to rekompensują. Niesamowity jest np. zapach starych tramwajów i autobusów, w tramwajach to zapach drewna, w autobusach - skóry.
Piotr Kaźmierczak w Muzeum Broni Pancernej opowiadał o zabytkowej broni.
Karabin, który ma już 106 lat, był produkowany w zakładach Remingtona w USA, dla jeszcze carskiej Rosji. Rok produkcji 1917. Pokazuję zwiedzającym zasady obsługi, pokazuję m.in, jak działał zamek, często daje do ręki, żeby dzieci potrzymały i są zdziwione, jaki jest ciężki.
W Muzeum Broni Pancernej można było zobaczyć m.in. wystawę poświęconą bitwie o Monte Cassino.