Uciążliwe zapachy często nawiedzają okoliczne wsie, a ze wschodnim wiatrem docierają także do Piły. Stowarzyszenie Ekologiczne Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej systematycznie zgłasza ten problem do służb ochrony środowiska i samorządów.
"Interweniujemy gdzie można, ale smrodu z tego powodu nie ubywa" - mówi Irena Sienkiewicz, prezes stowarzyszenia. "Śmierdzi sporadycznie i nie jest to zależne tylko od naszej firmy" - mówi rzecznik Farmutilu, Marek Barabasz wskazując na dostawców, którzy często nieodpowiednio zabezpieczają ładunek na czas transportu.
Problem zorganizowanej walki mieszkańców ze smrodem w okolicach Śmiłowa z utylizatrniami byłego senatora Henryka Stoklosy trwa już od 6 lat. Uciążliwości w niektorych okresach zmniejszają się, ale ostatnio znowu się nasiliły.