W poniedziałek rano po mszy w katedrze pielgrzymi ruszyli do Wrześni. Pierwszy etap ma 30 km.
Pielgrzymi wystartowali mimo obfitych opadów deszczu. Mieli na sobie przeciwdeszczowe płaszcze i parasole. Jedna z uczestniczek z Kłecka zdradziła, że zamierza przejść pierwszy etap do Wrześni w plastikowych klapkach.
Każdy z pielgrzymów idzie z intencją. Ojciec dwóch synów, który pchał przed sobą wózek z dwójką dzieci powiedział, że w pielgrzymce idzie jeszcze jego 12-letni syn.
Miał groźny wypadek na hulajnodze. Szczęście, że żyje. Miał mieć dwie operacje, jednak zdrowie wróciło już po pierwszej. Jego drugi, 5-letni syn przebywa w szpitalu na oddziale onkologicznym. Będzie dobrze
- mówił uczestnik pielgrzymki.
Pielgrzymów żegnał prymas Polski abp Wojciech Polak.
To pielgrzymi nadziei wsparci na krzyżu i na miłości Chrystusa, która jest źródłem tej nadziei
- powiedział.
Na Jasnej Górze pielgrzymi z Archidiecezji Gnieźnieńskiej będą po 9 dniach wędrówki.