Zakaz palenia w miejscach publicznych
Gruzowisko po "Mirandzie" długo szpeciło miasto. Winnym tej sytuacji jest prywatny właściciel tego terenu, który po jego zakupie i wyburzeniu budynków nie rozpoczął wywożenia nagromadzonego gruzu - tłumaczy burmistrz Turku Zdzisław Czapla.
Samorządowcy po wielokrotnych interwencjach w końcu skierowali sprawę do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Ten wydał decyzję zobowiązującą właściciela terenu do jego niezwłocznego oczyszczenia. Prace potrwają jeszcze kilka tygodni, bo do uprzątnięcia tak wielkiego gruzowiska potrzeba co najmniej tysiąca transportów specjalistycznych wywrotek. Roboty zakończą się prawdopodobnie jesienią.
Samorządowcy przypominają, że teren "Mirandy" nigdy nie był własnością Gminy Miejskiej Turek. Obszar przy Kaliskiej wraz z tamtejszymi zakładami należał do Skarbu Państwa, który sprzedał go w prywatne ręce. Tak więc za to, co dzieje się na tym terenie odpowiedzialny jest wyłącznie jego właściciel.