Chodzi o planowaną budowę Centrum Sportów Plażowych na Ratajach. Autorzy pisma zwracają uwagę, że z boisk, które powstaną, skorzysta zdecydowanie mniej osób niż ze skateparku; dodają, że będą to głównie dorośli. Przekonują również, że rampy oferują darmową rozrywkę dla setek osób, w tym najmłodszych, których dzięki temu udaje się wyciągnąć z domów. Wśród nich jest dziewięcioletni Janek, którego pasją zaraził tata.
– Tam się uczyłem najpierw. Tam też dużo pokoleń młodych się wychowało i jeżeli ta Wyspa zniknie albo ją przebudują, to stracimy największy taki obiekt w Poznaniu.
– My tam się pojawiamy z córką i synem, jeździmy na rolkach i na deskorolkach, spędzamy tam kupę czasu. No i też dlatego tu jesteśmy dzisiaj
- mówili zgromadzeni.
Jeden z autorów petycji i propagator jazdy na deskorolce, Oskar Bryja, podkreśla, że nikt nie konsultował ze sportowcami zakładanych zmian. Dodaje, że nawet jeżeli nie powstrzymają planów zmniejszenia skateparku, to liczą, że zwrócą uwagę na potrzebę budowy nowych obiektów.
Chcemy, żebyśmy zostali zauważeni, żeby nasz sport, nasze zajawki rozwijały się w tym mieście, bo na razie na tle innych miast w Polsce pozostajemy, niestety, infrastrukturalnym pośmiewiskiem i trzeba to zmienić
- wyjaśnia Oskar Bryja.
Po złożeniu pisma jego autorzy poprosili o spotkanie z zastępcą prezydenta Marcinem Gołkiem, który przekonywał w mediach społecznościowych, że po przebudowie skatepark będzie mniejszy, ale za to bezpieczniejszy.
Urzędniczka odbierająca petycję nie dodzwoniła się jednak do jego asystenta. Budowa Centrum Sportów Plażowych połączona z przebudową skateparku potrwa nieco ponad rok i dwa miesiące. W tym czasie obiekt będzie całkowicie zamknięty.