Sprawa dotyczy byłego księdza Krzysztofa G., który przed laty miał wykorzystywać seksualnie ministranta, gdy ten był dzieckiem i później dorosłym. Chodzieski sąd w listopadzie tego roku zażądał od poznańskiej kurii przekazania wszystkich dokumentów z postępowania kanonicznego, które prowadzono wobec księdza. Skutkiem postępowania było wydalenie Krzysztofa G. ze stanu duchownego, a dokumentacja ma służyć jako jeden z dowodów w sprawie przed sądem powszechnym. Wydania dokumentów już wcześniej bezskutecznie domagała się prokuratura.
Prowadząca sprawę sędzia Katarzyna Orzeł, zagroziła kurii, że jeśli ich nie otrzyma, zleci przeszukanie. Do tego, jak na razie, nie doszło. Metropolita Poznański abp. Stanisław Gądecki po raz kolejny stwierdził, że kuria nie ma tych dokumentów.
"Odpowiedź arcybiskupa jest teraz analizowana" – mówi prezes chodzieskiego sądu rejonowego Krystian Marchwiak.
Arcybiskup wyjaśnił, że w grudniu 2018 roku te dokumenty zostały przesłane za pośrednictwem Nuncjatury Apostolskiego do Stolicy Apostolskiej i że sąd powinien zwrócić się do Stolicy Apostolskiej o dokumenty. Od tego czasu sąd się zastanawia jak dalej działać. Pewne jest, że sąd nie zrezygnuje z tych dokumentów jako dowodów. Jednak czy będzie się zwracał do Stolicy Apostolskiej, by je uzyskać bądź czy nie da wiary w wyjaśnienia arcybiskupa i jednak zarządzi przeszukanie, tego nie wiem
- mówi Krystian Marchwiak.
Decyzję sądu poznamy prawdopodobnie w ciągu miesiąca. Kolejna rozprawa odbędzie się w połowie lutego 2022 roku. Mężczyzna, który miał być molestowany i gwałcony przez oskarżonego ma dziś 34 lata.