Władze miasta twierdzą, że trzeba myśleć perspektywicznie. Co innego mówią przeciwnicy. - Te konstrukcje nie są zbyt trwałe. Za 20 lat trzeba być może będzie to rozebrać - mówi Paweł Sowa Stowarzyszenia Inwestycje dla Poznania. Jeden z takich wiaduktów jest już na Bukowskiej. Kolejny powstaje na ul. Grunwaldzkiej.
Maciej Milewicz Urzędu Miasta Poznania mówi, że analizy wykazały, że taka inwestycja się opłaca. Poznań dostał na ten cel dofinansowanie z Unii Europejskiej w wysokości 50 proc. Rok temu Stowarzyszenie My Poznaniacy zarzucało władzom miasta, że budując "wiadukty widma" marnotrawią pieniądze. Sprawę skierowano do prokuratury. Ostatecznie sąd uznał, że urzędnicy prawa nie złamali. - Żadne miasto nie zrealizowało takiej inwestycji tylko za własne pieniądze. Zawsze były to inwestycje dofinansowane z wielu źródeł. W najbliższych latach nie ma szans na takie dofinansowanie dla Poznania - mówi Włodzimierz Nowak ze Stowarzyszenia My - Poznaniacy.
Szacuje się, że na III ramę potrzeba 8-10 miliardów złotych. Takich pieniędzy nie ma i w najbliższych latach w kasie Poznania nie będzie.