Wójt zaproponował ograniczenie liczby szkół. Argumentował, że w niewielkiej gminie działa ich aż pięć, podczas gdy wystarczyłyby dwie. Część mieszkańców, szczególnie rodzice dzieci ze szkół wiejskich, np. w Sokolnikach, uznała to za zagrożenie dla lokalnych placówek.
Jesienią odbyły się protesty i pikiety rodziców przed sesjami rady gminy, a sprawa przerodziła się w otwarty konflikt między mieszkańcami a władzami. W trakcie sporu pojawiły się też inne oskarżenia ze strony części radnych i mieszkańców, zarzuty dotyczące m.in. zarządzania finansami gminy i zadłużenia, krytyka sposobu podejmowania decyzji i komunikacji z radą oraz mieszkańcami.
Sam wójt odpierał te zarzuty, twierdząc m.in. że zadłużenie gminy jest niższe niż przedstawiają przeciwnicy i że zmiany w oświacie są konieczne, by utrzymać budżet gminy.
W grudniu ubiegłegom roku inicjatorzy zgłosili zamiar przeprowadzenia referendum. Następnie zebrali wymagane podpisy mieszkańców. W referendum wzięło udział 821 osób z 4455 uprawnionych do głosowania. To za mało, by uznać głosowanie za wiążące. Za odwołaniem wójta oddano 762 głosy.