W niedzielę w Poznaniu odbył się największy w Polsce amatorski wyścig kolarski - Poznań Bike Challenge. Po drogach Poznania i powiatu ścigało się ponad 5 tysięcy rowerzystów - zawodowców i amatorów. Przygotowano dla nich pięć tras, na dystansach: 5, 16,18, 50 i 120 kilometrów. Na pokonanie tej ostatniej zawodnicy mieli 7 godzin.
Rok temu impreza została zorganizowana po raz pierwszy i spowodowała ogromne utrudnienia w ruchu w mieście. - Nauczeni doświadczeniem wprowadziliśmy zmiany, w tym roku powinno być lepiej - mówi jeden z organizatorów Wojciech Kruczyński. - Rozdaliśmy prawie 150 tysięcy ulotek - mówi dyrektor techniczny imprezy Mateusz Klawiter. - Liczym na wyrozumiałość kierowców - dodaje.
Pierwsze utrudnienia na ulicy Baraniaka, gdzie będzie start i meta, pojawiły się już w sobotę wieczorem, kolejne od godz. 8 rano. Kolarze rozpoczęli wyścigi w niedzielę o 9.00. Trzy odcinki ulic - na Głównej, Gnieźnieńskiej i Bydgoskiej były zamknięte, na całej trasie dla zmotoryzowanych przygotowano 24 śluzy, tam ruchem kierowali policjanci.
Nad bezpieczeństwem kolarzy i kibiców czuwali policjanci, strażnicy, służby medyczne i ochroniarskie oraz wolontariusze. Wielu poznaniaków przyszło nad Maltę kibicować swoim bliskim.
Organizatorzy Bike Challenge chcą w 2018 roku zorganizować w Poznaniu Mistrzostwa Świata Amatorów. Już oficjalnie o to wystąpili.