Około 1400 razy interweniowali wielkopolscy strażacy po wczorajszych ulewach. W ciągu doby spadło tyle wody, ile w ciągu miesiąca.
Strażacy przede wszystkim wypompowywali wodę z zalanych budynków, dziś najczęściej wyjeżdżają do powalonych drzew i zwisających konarów. Z informacji strażaków wynika, że nikt nie został poważnie ranny. Strażak z Ochotniczej Straży Pożarnej w Opatówku w czasie akcji skręcił nogę.
"Jest jeszcze dużo czekających na naszą pomoc. Regularnie wyjeżdżamy do tych miejsc" - mówi Tomasz Wiśniewski ze straży. Na szczęście zgłoszeń o interwencję dziś jest mniej niż w trakcie minionej doby.
Maciej Kluczka/ada