Po mszy świętej odprawionej w intencji artysty zgromadzeni ruszyli na skwer nazwany na cześć Bohdana Smolenia, by zgodnie z tradycją przystroić jego pomnik. W tym roku wydarzenie zbiegło się z rocznicą wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, do czego nawiązał organizator wydarzenia Krzysztof Deszczyński. Jak przypomniał: "PRL nie oszczędzał twórczości Smolenia".
To była bomba z opóźnionym zapłonem; po prostu PRL się bardzo bał, przez co zakazał mu pracy, żeby nie mówił ze sceny, że "Amerykanie nie są tacy źli, oni napadną, a potem przeproszą"
- wspominał Deszczyński.
Oprócz wspólnego posiłku i śpiewania kolęd, podczas tegorocznej "Wigilii ze Smoleniem" do potrzebujących trafiła rekordowa liczba prezentów - łącznie dla dzieci i dorosłych przygotowano 600 paczek.