Mężczyzna odpowiada za podwójne zabójstwo. Według prokuratury, jesienią 2013 roku zabił żonę i teściową. W poniedziałek zakończył się jego proces, wyrok za niespełna dwa tygodnie.
Oskarżony tylko raz - w Berlinie, gdzie został zatrzymany - przyznał się do winy. "Później podczas śledztwa i procesu konsekwentnie milczał" - mówi jego obrońca mecenas Wojciech Wiza. Wiadomo, że w momencie zbrodni oskarżony był pod wpływem narkotyków. Według obrony, nie udało się ustalić, dlaczego zaatakował.
Biegli uznali, że był poczytalny, ale obrońcy zakwestionowali opinię. Sąd prośbę o kolejną odrzucił. Wniosek prokuratora jest surowy - przyznaje obrońca oskarżonego. Wyrok 14-ego kwietnia. Oskarżony cały czas jest w areszcie.
Magda Konieczna/gł/as