Wszystko wskazuje na to, że przez Kalisz przechodzi fala kulminacyjna i sytuacja powoli będzie się stabilizować. We wtorek na wodowskazie w Piwonicach odnotowano 260 cm. Prosna pozostaje na tym samym poziomie od poniedziałku. Stan alarmowy jest przekroczony o 40 cm. Na dzisiaj przewidywany jest kilkucentymetrowy spadek poziomu wody. Jak zapewnia Wydział Zarządzania Kryzysowego przewidywane w najbliższych dniach opady deszczu nie powinny pogorszyć sytuacji.
Stany alarmowe przekraczają rzeki i rzeczki na północy Wielkopolski, w tym te największe - Noteć i Gwda. Wody tej drugiej rozlały się w Pile po bulwarach. Woda podtapia także pola, łąki i domostwa z daleka od rzek. Spowodowane jest to wysokim poziomem wód gruntowych po odwilży i deszczach. Strażacy na razie nie wypompowują wody z piwnic, bo byłoby to groźne dla budynków. - Największe zagrożenie stanowi woda w piwnicach. Nie pompujemy, bo woda jest także na zewnątrz i napływała by z powrotem, co mogłoby zaszkodzić fundamentom. Pompujemy wodę tylko wtedy, gdy w piwnicach znajdują się piece - tłumaczy Jacek Kwapis z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Czarnkowie. Wody spływające z pól zalały m.in. odcinek obwodnicy Wyrzyska na drodze krajowej nr 10 Szczecin - Warszawa. Zamknięta jest także droga powiatowa Drawsko - Krzyż Wlkp.
Nadal trudna sytuacja powodziowa panuje w Rydzynie. To zabytkowe miasteczko koło Leszna przypomina wyspę otoczoną przez ogromne rozlewiska. Poziom przepływającego przez Rydzynę Rowu Polskiego podniósł się już do trzech metrów i stan alarmowy został przekroczony o ponad 60 cm. Strażacy w wielu miejscach umocnili wały rzeki workami z piaskiem, w jednym miejscu zaczęli wypompowywanie wody. - Teraz czekamy na to, co się stanie przed Rydzyną. Pod Rokosowem topi się duża tafla lodu i ta woda spływa w kierunku Rydzyny. Dopóki woda w Rowie Polskim płynie swobodnie, nie ma zagrożenia, że woda wejdzie do zabudowań w Rydzynie - mówi burmistrz Grzegorz Jędrzejczak.
Wszystkie rozlewiska i rzeki przepływające przez tę gminą cały czas monitorują strażacy - ochotnicy oraz pracownicy magistratu.
Rośnie stan wody w kanale Obry w Kościanie. Strażacy i władze miasta mają nadzieję, że za dzień lub dwa woda w rzece zacznie opadać. Najtrudniejsza sytuacja jest w okolicach miejskiego targowiska. Tam znajduje się najniższy fragment wałów. Wczoraj strażacy podwyższali go, układając workami z piaskiem. W ten sam sposób zostały zabezpieczone dwie ulice w pobliżu targowiska. Mimo tych działań woda gruntowa zaczęła wybijać na jezdnię i pojawiło się niebezpieczeństwo jej wdarcia się na posesje. W Kościanie nadal obowiązuje alarm powodziowy. Władze miasta przypominają o zakazie wchodzenia na nadobrzańskie wały. W Kościanie stan alarmowy na Obrze przekroczony jest o ponad 40 cm.
Warta na wodowskazie w Sławsku pod Koninem ma 503 cm, czyli przekracza stan alarmowy o 23 cm. W gminie Golina pod wodą znalazło się około 500 hektarów łąk i pól. Trwają tam przygotowania do ewentualnej ewakuacji. Mieszkańcy gminy Golina są na bieżąco informowani o sytuacji powodziowej. Z podtopieniami zmaga się także gmina Rzgów. Tam woda przelewa się przez drogę powiatową w miejscowości Świątniki. Jednak póki co ruch na tej trasie odbywa się normalnie. W Świątnikach zagrożone zalaniem są dwa gospodarstwa. Cały czas pracują tam strażacy, którzy wypompowują wodę. Lokalne podtopienia występują również w gminie Ślesin. W miejscowości Szyszynek na drodze gminnej wprowadzono zakaz ruchu. Trasa jest zalana. W wielu domach w piwnicach stoi woda. Podtopione zostały również budynki gospodarcze. We wszystkich gminach udrażniane są rowy melioracyjne, tak aby woda z roztopów łatwiej mogła spływać.