Kontrola na placu budowy ZCK
Kibice mają być wyłapywani po meczu. Głównie dzięki monitoringowi. Najważniejsza jest nieuchronność kary. - Jeżeli naruszam przepisy, muszę sobie zdawać sprawę, że mogą mnie za to czekać konsekwencje, że zostanę wezwany na policję tydzień, dwa po zdarzeniu - mówi wojewoda Florek.
Wojewoda przyznaje, że zamykanie trybun nie do końca sprawdziło się, bo kibice zasiadali na innej trybunie i nadal stali na schodach, zamiast zająć przypisane miejsce. A to, zdaniem wojewody, łamanie prawa. Tymczasem władze Lecha nie zamierzają zmuszać kibiców do tego, aby nie stali w przejściach. Nie widzą w tym nic złego, by jednak uspokoić wojewodę, postawią przy kibicach ratowników medycznych.
Pierwsza pomoc medyczna będzie czekać w gotowości na trybunie nr II, na ciągach komunikacyjnych, na wypadek gdyby komuś coś się stało.
Prezes Lecha Karol Klimczak przedstawił badania opinii publicznej, z których wynika, że 3/4 Wielkopolan uznaje stadion w Poznaniu za bezpieczny. W czasie niedzielnego meczu Lecha z Zawiszą spiker ma apelować do kibiców, aby siedzieli na swoich miejscach i nie odpalali rac.