Podczas uroczystości wojewoda wielkopolski odniósł się do wojny na Ukrainie. "Europa znowu straciła czujność" – przekonywał Michał Zieliński.
Europa przez okna swojego salonu przygląda się i nie dowierza, że na Ukrainie ludność cywilna spoczywa w masowych grobach, że bombardowane są miasta, że na ulicach giną kobiety i dzieci. My Polacy przeżyliśmy te tragiczne zdarzenia. Płyną one w naszym krwiobiegu, wyczulając nas na zjawiska, na które wielu pozostaje głuchymi
- mówił Zieliński.
Wojewoda skrytykował także część europejskich przywódców. Michał Zieliński nie wskazał jednak nikogo konkretnego.
Zamroczeni polityczną poprawnością w rzeczywistości post-prawdy, wyhodowali na własnych piersiach potwora
– mówił wojewoda wielkopolski. Rosję nazwał złem pochłaniającym Ukrainę, Europę i świat.
O 83. rocznicy wybuchu II wojny światowej nie zapomnieli także mieszkańcy Leszna. Tradycyjnie spotkali się przy Pomniku Żołnierzy Garnizonu Leszczyńskiego. W uroczystościach wzięły udział delegacje władz państwowych, samorządowych, służb mundurowych, nie zabrakło także licznych sztandarów leszczyńskich szkół.
Leszczyński historyk Krzysztof Handke przypomina, że 1 września 1939 w garnizonie nie było już większości pododdziałów stacjonujących w Lesznie - 55 Poznańskiego Pułku Piechoty oraz 17 Pułku Ułanów Wielkopolskich.
Wcześniej przedstawiciele władz miasta, rady miasta i wojska zapalili znicze i złożyli wiązanki kwiatów pod m.in. Pomnikami Ofiar III Rzeszy, 17 Pułku Ułanów Wielkopolskich, w Hołdzie Harcerkom i Harcerzom oraz obeliskiem gen. Stefana "Grota" Roweckiego.
Początek wojny w Koninie zapisał się w historii miasta aktami niemieckiego terroru - mówi tamtejszy regionalista, Andrzej Łącki. Dziś w kilku miejscach złożono kwiaty i zapalono znicze, dla upamiętnienia ofiar niemieckiej agresji z początków II wojny światowej.
Kombatanci, młodzież z klas mundurowych, harcerze i samorządowcy odwiedzili kilka miejsc - kwiaty złożono na grobach ofiar, jak i w miejscu jednego z pierwszych aktów ludobójstwa.
Myśmy trzymali się chronologii i upamiętniliśmy te wydarzenia, które wydarzyły się na samym początku
- mówi Andrzej Łącki.
Takie z pozoru drobne, ale tragczne wydarzenie to publiczna egzekucja dwóch mieszjańców Konina 22 września 1939 roku: Kurowski i Słodki zastrzeleni na placu wolności. Kolejnym aktem terroru było ludobójstwo na terenie cmentarza żydowskiego. Stracono tam co najmniej 56 osób. I tamtych dwóch stracono, żeby wystraszyć mieszkańców, by nie próbowali przypadkiem jakichś akcji, natomiast 10 listopada, teren byłego cmentarza żydowskiego ten sam cel to miało - wystraszenie ludności
- mówi regionalista.
Pierwsze ofiary Niemców poniosły śmierć na skutek nalotu na podkoniński dworzec kolejowy. Na ich grobie również złożono kwiaty i zapalono znicze.