Kumulacja w Lotto! Zagrasz?
Amerykańska kampania interesuje też Wielkopolan - zarówno tych z urodzenia, jak i tych z wyboru. Niektórzy obywatele USA na stałe mieszkający w Poznaniu już zagłosowali. Starcie Micka Romneya i Baracka Obamy obserwują też Polacy w Stanach Zjednoczonych. Jak wygląda wielka polityka oczami zwykłego człowieka?
Tom Anessi cztery lata temu głosował na obecnego prezydenta. - Nie jestem już entuzjastą Baracka Obamy. Polityka się nie zmieniła, nadal toczymy wojny - podkreśla mówiąc o niespełnionych obietnicach. Co ciekawe mieszkający od kilkunastu lat w Poznaniu Amerykanin już dawno zagłosował - drogą elektroniczną - e-mailem. Tom świadomie nie oddał głosu na żadne z dwóch dominujących ugrupowań. Niewielu obserwatorów wie, że w Ameryce można też głosować na przykład na Partię Zielonych.
Amerykańską kampanie z uwagą śledzą też Wielkopolanie na stałe mieszkający w USA. Pochodzący z Mosiny Jan Malcher podkreśla, że ostatnie dni to ostra polityczna walka. Zwraca uwagę, że w Stanach nie mówi się teraz praktycznie o niczym innym oprócz wyborów. Czy wygra Mitt Romney, czy może zwycięży Barack Obama? Na to rozstrzygnięcie czeka cały świat.