W połowie tego roku Sąd Okręgowy w Poznaniu na 25 lat więzienia skazał Mateusza B. i jego kolegę. Drugi z oskarżonych spóźnił się ze złożeniem wniosku o uzasadnienie wyroku i na razie walczy o przywrócenie terminu do wniesienia apelacji. Do napadu i zabójstwa taksówkarza doszło przed rokiem. Oskarżeni wsiedli do taksówki i zamówili kurs do Kozichgłów.
Po dojechaniu na miejsce udusili kierowcę, a ciało wrzucili do Jeziora Stęszewskiego. Ukradli kierowcy kilkaset złotych. Sąd Okręgowy skazując oskarżonych podkreślał, że zabili z niskich pobudek, dla pieniędzy. Nim zaatakowali taksówkarza planowali napad na sklep. Obrońca Mateusza B. próbował przekonać Sąd Apelacyjny, że proces trzeba powtórzyć. Wskazywał na rozbieżności między opinią psychiatrów a psychologa.
Sąd jednak apelację odrzucił i utrzymał wyrok Sąd Okręgowego w całości, razem z zastrzeżeniem, że oskarżony będzie mógł wyjść z więzienia najwcześniej po 20 latach. Mateusz B. musi też zapłacić 90 tysięcy złotych zadośćuczynienia rodzinie zamordowanego taksówkarza.