Do morderstwa doszło na tle rabunkowym. Z mieszkania architekta zginęło wiele cennych przedmiotów, a z garażu luksusowy samochód. Sąd Apelacyjny nie miał wątpliwości, że oskarżeni zasługują na najsurowszą karę. "To byli recydywiści" - podkreślał sąd. Oskarżeni upoili pokrzywdzonego alkoholem, pobili i udusili. Ciało wrzucili do kolektora ściekowego. Głównym dowodem w sprawie były zeznania trzeciego oskarżonego, który poszedł na współpracę z prokuraturą i dokładnie opowiedział o zbrodni. Już wcześniej został prawomocnie skazany na 7 lat i 11 miesięcy więzienia. Dowodem w sprawie był także zapis z kamery, która znajdowała się przed mieszkaniem ofiary.
Podczas rozprawy apelacyjnej jeden z zabójców postanowił szczegółowo opowiedzieć, co wydarzyło się w mieszkaniu ofiary. Podczas procesu w Sądzie Okręgowym milczał. Teraz próbował umniejszyć swoją rolę w zbrodni. Sąd Apelacyjny nie dał mu jednak wiary. Wyrok jest już prawomocny.