W czasie wakacji w kilku miejscach zrobiono jednak przejazdy, by mieszkańcy Starołęki mieli dostęp do swoich pól i dojście do rzeki. "Teraz woda znacznie się podniosła i podjęliśmy decyzję o zamknięciu tych przejazdów" - powiedział nam zastępca dyrektora Wydziału Zarządzania Kryzysowego w Poznaniu Robert Pękala. Na miejscu pracują strażacy i wolontariusze. Strażacy wypompowują też wodę z rozlewiska na Strzeszynie. Topniejący śnieg utworzył rozlewiska, które zagrażają mieszkańcom kilku domów. Dla zwiększenia bezpieczeństwa jest robiona opaska z worków, by w przyszłości woda nie podchodziła pod zabudowania.
- Na razie, ze względu na pływające kry, nie ma możliwości by patrolować rzekę z motorówek. Patrole jeżdżą nad rzeką samochodami terenowymi. Prosimy ludzi, którzy spacerują i wędkarzy, by nie zbliżali się do brzegów rzeki. Jeśli brzegi są oblodzone, bardzo łatwo wpaść do wody - mówi Dariusz Białkowski - szef komisariatu wodnego w Poznaniu. Przeciętny człowiek w wodzie o temperaturze 4 stopni przeżyje zaledwie cztery minuty - dodaje Białkowski.
Nadal przybiera woda w kanale Obry w Kościanie. Poziom rzeki od kilku dni codziennie podnosi się o od 2 do 4 cm. W środę przekroczył stan alarmowy o ponad 50 cm. W kilku miejscach Obra zrównała się już z koroną wałów - mówi burmistrz Michał Jurga. Władze Kościana uruchomiły specjalną infolinię "powodziową". Zaniepokojeni mieszkańcy Kościana mogą dzwonić na numery - 655121300 i 500 014 905.
Na północy Wielkopolski Noteć i Gwda na całej długości przekraczają stany alarmowe. Woda, nie tylko z rzek, podtapia pola i łąki oraz zalewa piwnice. W dolinie Noteci pod wodą jest 16 tysięcy hektarów łąk. Dzięki swym naturalnym rozlewiskom rzeka nie zagraża domostwom. Niespotykanie wysokie stany Noteci można zaobserwować w Ujściu, Czarnkowie. W Wieleniu, który już od miesiąca walczą z wielka wodą, rzeka płynie w korycie, ale jej poziom jest wysoki. Bardzo dużo wody niesie także Łobzonka w Wyrzysku. Gwda w Pile rozlała się już na miejskich bulwarach i części ogródków działkowych. Jest jednak nadzieja, w Nakle Noteć już nie przyrasta i po przejściu fali kulminacyjnej przez nadnoteckie miasta, sytuacja unormuje się, powiedział nam Adam Rogoziecki z pilskiego oddziału Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych.
Wszystkie gminy powiatu konińskiego zmagają się z podtopieniami. W najgorszej sytuacji jest położona nad Wartą gmina Golina - tam pod wodą znalazło się ponad 500 hektarów łąk i pól. W dalszym ciągu nad mieszkańcami wisi groźba ewakuacji. "Jednak woda daje się we znaki także tam, gdzie nigdy dotąd powodzi nie było" - mówi kierownik Biura Spraw Obronnych i Ochrony Informacji Niejawnych konińskiego starostwa Bolesław Garus. Wszystkie gminy w powiecie są przygotowane na wypadek powodzi. Mają aktualne plany ewakuacji oraz magazyny przeciwpowodziowe. W każdej gminie odbywają się też zebrania sztabów kryzysowych. - Sytuacja jest cały czas monitorowana. Mieszkańcy powinni stosować się do wszystkich komunikatów, które napływają z urzędów gmin - dodaje Garus. Według niego poziom wody nie jest tak groźny jak latem ubiegłego roku, ale sytuacja jest dynamiczna. Prawdopodobnie większa fala dotrze do powiatu konińskiego w czwartek.