Najgorzej sytuacja wygląda we Wronkach, gdzie utworzył się zator z kry i tam od kilku dni Warta ma ponad 5,5 metra. "Stan ten jest dość poważny" - powiedział Dariusz Krzyżański dyrektor Zarządu Gospodarki Wodnej w Poznaniu. Synoptycy przewidują przymrozki już w drugi dzień świąt, co ograniczy topnienie śniegu a tym samym spływanie do rzek.
Na razie ustabilizowała się sytuacja na leszczyńskich rzekach. Na wszystkich poziom wody od wczoraj spadł o - od 3 do 7 cm. Jednak stany alarmowe utrzymują się na Obrze w Kościanie i Rowie Polskim. - Hydrolodzy i melioranci obawiają się jednak piątku. Właściciele niżej położonych domów powinni być przygotowani do zabezpieczenia okien w piwnicach i wejść do domów workami z piaskiem - mówi Franciszek Halec, dyrektor leszczyńskiego oddziału Wielkopolskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych. W leszczyńskiem podtopionych jest ponad 22 tys. ha gruntów. Gleby nie przyjmują już wody z roztopionego śniegu. Od czwartku całodobowe dyżury w Lesznie prowadzą pracownicy Wielkopolskiego Zarządu Melioracji. Można do nich dzwonić na numer 65 529 56 40.
Mieszkańcy Wielenia w północno-zachodniej Wielkopolsce z niepokojem patrzą na Noteć. Jak powiedział Radiu Merkury Adam Rogoziecki, dyrektor pilskiego oddziału Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych, do niektórych budynków już trzeba było zbudować tymczasowe dojścia. Na szczęście dzisiejsza odwilż nie jest groźna i powinna sprzyjać rozmyciu lodowego zatoru na Noteci.
Jak się dowiedzieliśmy, do Wielenia wyjechali już wojskowi z Poznania. Decyzja o tym, czy będą wysadzali zator lodowy, zostanie podjęta na miejscu. Do tej pory z magazynu przeciwpowodziowego na miejsce akcji trafiły 23 tysiące worków, a kolejnych 5 tysięcy zostanie wydanych jeszcze w czwartek.