"Dla mieszkańców Konina będzie to prawie niezauważalne" mówi przewodniczący rady miasta Wiesław Steinke. Przypomina, że konińskie podatki są dużo niższe niż te obowiązujące w pomniejszych gminach np. Starym Mieście czy Kramsku. Daleko też, według niego, odbiegają od tak zwanych stawek granicznych, które dopuszcza rozporządzenie ministra finansów. Szacuje się, że do kasy miasta z tytułu podatków od nieruchomości i środków transportu wpłynie w przyszłym roku ponad 5 milionów złotych.