Żeglarze alarmowali o opadającej wodzie od początku września. Ich łodzie utknęły na mieliznach. Mimo, że od czwartku do jezior pompowana jest woda z rzeki, w dalszym ciągu sytuacja jest trudna.
Zasilanie jezior wodą z Warty potrwa tak długo aż zniknie zagrożenie. Zapłacą za to samorządy. Akweny wchodzą w skład systemu chłodzenia konińskich elektrowni. Żaden ze specjalistów nie jest w stanie jednoznacznie stwierdzić co było przyczyną tak drastycznego ubytku wody. Zdaniem fachowców nie bez znaczenia było gorące lato i brak opadów.