44-letni Artur M. dokonał zabójstwa po powrocie z pracy. Był w stanie upojenia alkoholowego. Gdy konkubina wyprosiła go z domu, zadał jej kilkanaście ciosów nożem kuchennym, potem próbował podciąć sobie żyły. Świadkami zbrodni był 5-letni synek i starsza kobieta - opiekunka.
W czerwcu koniński sąd skazał Artura M. na 15 lat. Wyrok zaskarżył prokurator, który zażądał 25 lat i obrońca, chcący złagodzenia wyroku do 10 lat. We wtorek Sąd Apelacyjny uprawomocnił wyrok 15 lat pozbawienia wolności.