Wrócili po łup i wpadli. Złodzieje zatrzymani pod Poznaniem
"Podejrzany podczas przesłuchania przyznał się do zadania ciosów mieczem ojcu, nie przyznał się do próby zabójstwa policjanta i gróźb wypowiadanych wobec sąsiada" - powiedział Radiu Poznań rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Łukasz Wawrzyniak.
Prokurator powoła w tej sprawie biegłych lekarzy psychiatrów, którzy ocenią, czy podejrzany w chwili czynu był poczytalny, to znaczy, czy miał zachowaną zdolność do rozpoznania znaczenia swojego czynu i możliwość pokierowania swoim zachowaniem.
Mężczyzna usłyszał zarzuty: zabójstwa ojca, usiłowania zabójstwa policjanta, czynnej napaści na funkcjonariuszy oraz kierowani gróźb pod adresem sąsiada.
Jak ustalili śledczy, 19-latek zaatakował ojca podczas kłótni. Użył do tego miecza o długości około metra. Ranny 56-letni mężczyzna wybiegł po pomoc przed blok, w którym mieszkał. Goniący go syn zamachnął się na sąsiada, a potem zaatakował interweniującego policjanta, raniąc go w dłoń. Mimo wezwań, ponownie uderzył ojca mieczem.
Policjanci oddali strzały, raniąc 19-latka. Zaatakowany mężczyzna zmarł, a jego syn trafił do szpitala. 19-latkowi grozi dożywocie.