Mniej pasażerów na Ławicy. To pierwsza taka sytuacja od czasów pandemii
Do zabójstwa doszło 5 maja ubiegłego roku.
"Według prokuratury, sprawca działał ze szczególnym okrucieństwem i w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie" – mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Łukasz Wawrzyniak.
Ta motywacja to chęć uzyskania połowy własności mieszkania, co do którego przed sądem toczyło się postępowanie w zakresie podziału wspólnego majątku małżonków, czyli oskarżonego i pokrzywdzonej
– mówi Wawrzyniak.
Oskarżony nie mógł się też pogodzić z tym, że kobieta jest w stanie samodzielnie się utrzymać.
Mężczyzna czekał na nią przed blokiem, kiedy rano wychodziła do pracy. "Wcześniej kupił nóż" – mówi prokurator Wawrzyniak.
Oblał kobietę silnie żrącą substancją – środkiem do udrażniania rur. Następnie zadał jej kilkanaście ciosów – pierwszy w plecy, a kolejne w okolice szyi
– dodaje rzecznik prokuratury.
Kobieta zmarła na miejscu. Po zabójstwie Roman R. zrobił nieżyjącej żonie zdjęcie, które wysłał matce i synowi. Sam zawiadomił służby o zabójstwie.
Wcześniej – ze względu na fizyczne i psychiczne znęcanie się nad żoną – miał czteroletni zakaz kontaktowania i zbliżania się do niej, dlatego odpowie także za jego złamanie.
Mężczyźna cały czas jest w areszcie. Grozi mu co najmniej 15 lat więzienia do dożywocia. Małżeństwo pochodziło z Ukrainy.