Jak mówią - są tu tylko banki, sklepy, nie ma kultury. "Centra zachodnich miast tętnią życiem - a u nas poza rynkiem nic się nie dzieje" - mówili naszemu reporterowi.
Oprócz tańców były też pokazy teatralne, konsoleta z didżejem i kącik dla dzieci w strefie gier a w bramie pod numerem 61 dyskutowano o relacjach między miastem a uniwersytetem.