Jeśli nie jedzie razem z nami na wypoczynek, może na przykład zaopiekować się nim rodzina. Dostępne są również hotele dla zwierząt, gdzie za opłatą, można znaleźć miejsce dla czworonoga.
Dobrą alternatywą są zaprzyjaźnieni sąsiedzi, którzy mają swojego psiaka – podpowiada Marzenna Giantsios z konińskiego schroniska.
Oczywiście, jeżeli psy dogadują się, mają ze sobą kontakt i wiemy, że się nic nie stanie. Wezmę na okres tygodnia tego psa, a kiedy my będziemy wyjeżdżać, to druga osoba weźmie tego psa do siebie. To nie będą duże koszty, bo zapewnimy tylko temu zwierzęciu karmę, a ten pies już zna tę osobę i zna tego psa, czyli też będzie mu łatwiej
- mówi Marzenna Giantsios.
Do konińskiego schroniska trafiają teraz między innymi porzucone szczeniaki, a także matki ze szczeniakami, które urodziły w polu. Pracownicy schroniska wciąż apelują, by sterylizować swoje zwierzęta.
Upilnowanie suki na wsi, na podwórku jest naprawdę ciężkie, bo może suka nie wyjdzie, ale jeżeli samiec poczuje popęd, to przejdzie przez każdy płot, podkopie się wszędzie i nawet możemy nie zdawać sobie sprawy, że do tego doszło. Potem jest problem, bo tych szczeniąt w okresie początek lata i późna zima pojawia się tyle wszędzie, że nie ma chętnych
- mówi Giantsios.
Cały czas konińskie schronisko czeka na wolontariuszy. Potrzebna jest również dobrej jakości karma.