Wiele miast, wiele gmin sięga więc po formę odpracowania długu. Wydaje się, że to korzystna propozycja dla dłużników, którzy nie mogą sobie poradzić ze spłatą. Czasem dłużnicy po prostu tracą mieszkanie, stąd apel m.in władz Kalisza, żeby z tej formy jednak korzystać. Ale czy można kogokolwiek do tego zmusić? Czy ma sens spłacanie długów przez ich odpracowanie? Czy taka forma spłacania długów finansowych ma społeczną akceptację?
Zamiast pieniędzy.zamiatanie chodnika, malowanie klatki schodowej czy grabienie liści. Czy odpracowywanie długów to dobry pomysł na ściągnięcie zaległości czynszowych? Czy inne długi też powinno się egzekwować pracą? Czy dłużnikom, którzy zalegają z płatnościami trzeba dać taką szanse i co robić w sytuacji, gdy dłużnik z niej nie korzysta?
Zadłużenie lokatorów mieszkań komunalnych w Polsce przekracza miliard złotych. Dlatego wiele miast w Polsce praktykuje możliwość spłaty zaległości w czynszu właśnie w formie społecznej pracy. W Kaliszu taką możliwość dłużnicy mają od kilku lat. Tam lokatorzy zalegają miastu 31 mln zł. - Rocznie udaje się odpracować 800 tysięcy zł - mówi dyrektor Miejskiego Zarządu Budynków Mieszkalnych Marzena Wojterska.
800 tysięcy złotych rocznie przy ogólnym długu lokatorów za czynsze, który tylko w Kaliszu wynosi 31 mln. Tylko, bo chociaż miasto dało szansę na odpracowanie długów, to chętnych do malowania klatek czy sprzątania otoczenia domów, nie jest wielu. Zainteresowanie jest mniejsze, niż oczekiwaliby tego urzędnicy.
Anulowanie długu za pracę na rzecz miasta - taka możliwość aktywizuje mieszkańców, którzy nie płacą, bo naprawdę znalazły się w trudnej sytuacji życiowej i chcą wyjść na prostą. Tacy lokatorzy doceniają możliwość odpracowania długu i chętnie biorą się do pracy. Niestety ci są w zdecydowanej mniejszości. Propozycja pracy, podobnie jak liczne udogodnienia, na wielu nie robi jednak wrażenia.- mówi wiceprezydent Kalisza Karolina Pawliczak.
Kalisz jest jednym z tych miast, w którym zadłużeni lokatorzy miejskich kamienic mają możliwość odpracowania długu. Miasto nie zamierza z niego rezygnować, chociaż wielu chętnych do pracy nie ma. Niestety wielu lokatorów nie płaci za czynsz, bo nikt ich za to nie ściga, a to byłaby jakaś motywacja. Muszą jednak liczyć się z tym, że wcześniej niż później stracą prawo do lokalu, a z tym się wiążą dalsze konsekwencje - naczelnik Wydziału Spraw Społecznych Urzędu Miejskiego w Kaliszu Tomasz Rogoziński.
Lokatorzy miejskich mieszkań mogą spłacać długi przez sprzątanie budynków , odśnieżanie, grabienie liści, wykonywanie drobnych prac remontowo - budowlanych. Korzyść jest po obu stronach, bo najczęściej te osoby porządkują swoje własne kamienice. Obostrzeniem jest jednak przepis, że dług można odpracowywać pod warunkiem, że płacony jest bieżący czynsz - Aleksandra Mielcarek z Miejskiego Zarządu Budynków Mieszkalnych w Kaliszu.
Inaczej z dłużnikami radzą sobie spółdzielnie mieszkaniowe, gdzie choć podobne przypadki się zdarzają, to jednak na nieporównywalnie mniejszą skalę. Np. jedna ze spółdzielni z Białegostoku wywiesza na klatce schodowej listę dłużników wraz z zaległą kwotą. Wtedy wstyd wobec sąsiadów ma zrobić swoje. Ale czy takie stygmatyzowanie jest etyczne?
Odpracowywanie długów to tak zwane "świadczenie rzeczowe zastępcze", które polega na wykonaniu usługi czy pracy. Jest znana od starożytności. Ale praca zamiast pieniędzy dotyczy nie tylko zaległości czynszowych. Mecenas Michał Gajda mówi, ze po tę formę sięga się też przy innych sytuacjach, gdy okazuje się, że ktoś nie może wywiązać się z umowy.
Każdemu może zdarzyć trudniejszy czas w życiu. Kiedy jednak nie ma pieniędzy na czynsz, ci którzy mają mieszkania od miasta, powinny tam szukać rozwiązania problemu. Zwłaszcza, że najwięksi nawet dłużnicy, którzy odpracują, oddadzą dług i uregulują sprawy mieszkaniowe, mają szansę na dalszą pomoc od miasta.