Dług 300 rodzin wynosi aż 11 mln złotych. Zadłużonych jest jednak znacznie więcej. - Gdyby spłacili swoje należności, zyskalibyśmy roczny budżet ZKZL-u - mówił Jarosław Pucek. Usuwanie lokatorów z mieszkań i nieprzyznanie im prawa do lokalu socjalnego to jeden ze sposobów walki z dłużnikami. Drugim jest próba odzyskania należnych pieniędzy.
- Komornicy często umarzają postępowanie ze względu na niemożność wyegzekwowania zaległości. Jednak to nie znaczy, że my możemy odstąpić od egzekucji długu. My od ogłoszenia wyroku mamy 10 lat na odzyskanie zadłużenia - wyjaśniał Pucek.
Do tej pory udawało się odzyskać średnio 30% długów. Jak zaznaczył Jarosław Pucek, każdy z dłużników ma szansę na rozmowę o spłacie zadłużenia, ale musi posłużyc się konkretnymi argumentami i wiarygodnym planem spłaty. Ci, którzy zgodnie z decyzją ZKZL muszą się wyprowadzić z mieszkań, na kilka tygodni trafią do hoteli, potem będa musieli radzic sobie sami.