Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożyli prezydent Leszna Łukasz Borowiak i wiceminister sprawa zagranicznych Jan Dziedziczak.
- Doniesienie dotyczy nie tylko samych handlujących, ale także osób, które wynajmują lokale na handel tymi substancjami - wyjaśnia autor zawiadomienia, wiceprezydent Leszna Piotr Jóźwiak.- Problem polegał na tym, że nie ma przepisów, które wprost penalizują handel dopalaczami. W tej sytuacji władze Leszna zastosowały przepis mówiący o narażeniu życia i zdrowia wielu obywateli. Zawiadomienie uzupełniły o zarzut pomocnictwa w tym procederze. Naszym zdaniem polega ono właśnie na udostępnianiu lokali na handel dopalaczami.
Na razie śledczy nikomu nie postawili zarzutów.