Właśnie przywrócono odprawę. Ale przerwa trwała pół godziny. Według naszych informacji, pasażer który na lotnisko przyjechał autobusem, zasnął w nim. Jego bagaż po wyjęciu przez kierowcę z luku, pozostał bez opieki. Zgodnie z procedurami wzywano przez megafon właściciela. W tym czasie autobus ze śpiącym pasażerem odjechał.
Ponieważ właściciel bagażu się nie zgłaszał, trzeba było ewakuować terminal odlotów. Służby lotniskowe skontaktowały się z kierowcą, który znalazł śpiącego pasażera. Taksówką dojechał na lotnisko. Zamieszanie miało związek z problemami pasażerów, którzy z powodu mgły nie mogli wczoraj wylecieć z Wrocławia. Zostali przetransportowani do Poznania i zakwaterowani w hotelu w godzinach nocnych. Odlecieli dziś przed południem.
Wojciech Chmielewski/am/int