Lekarze zdiagnozowali u chłopca krwiaka prawego oka, barku, liczne siniaki na pośladkach, udach, oraz inne zasinienia. Ich zdaniem obrażenia świadczyły o tym, że dziecko bite czy nawet katowane było już wcześniej - powiedział Radiu "Merkury" szef gostyńskiej prokuratury Roch Waszak. 24-latka przyznała, że biła dziecko od kwietnia tego roku. Argumentowała swoje postępowanie zdenerwowaniem.
Kobiecie grozi teraz do 10 lat więzienia. Śledczy być może jeszcze w czwartek wystąpią do sądu o jej tymczasowe aresztowanie.