- Zboże zaczyna porastać w kłosach, a parametry wilgotności nie pozwalają na jego bezpieczne przechowywanie - przyznaje rolnik z Kłody, w powiecie leszczyńskim.
Żniwa idą bardzo ciężko. Pogoda nas nie rozpieszcza, a zboże cały czas traci na jakości. Raczej odsetek, który trafi na rynek konsumpcyjny będzie mniejszy niż w zeszłym roku. Na pewno będzie więcej zbiorów, które pójdą na pasze
- zaznacza.
Równie źle wygląda w gminie Przemęt.
To jest prawdziwa tragedia. Jeszcze nikt w okolicy nie nakosił suchego zboża. Co wyjadą kombajny to zjeżdżają, bo przychodzi deszcz. Wszystko jest mokre
- dodaje jeden z tamtejszych gospodarzy.
Choć deszcze pomogły kukurydzy i łąkom, dla zbóż okazały się katastrofalne. Teraz rolnicy zgodnie mówią jedno: tylko słońce i wiatr może jeszcze uratować sezon.