Wielka susza - mało buraków cukrowych
Chodzi o to, by Wielkopolska była przygotowana na ewentualny przyjazd obcokrajowców. Oprócz ośrodków i instytucji rządowych na pewno w działania zostaną zaangażowane lokalne samorządy. - Dobrze jest zastanowić się jakimi możliwościami dysponujemy w zakresie miejsc pracy, oferty edukacyjnej (zwłaszcza językowej) czy udostępnienia miejsc do zamieszkania. Potrzebna jest inwentaryzacja zasobów, którymi dysponujemy - mówi marszałek Marek Woźniak.
Oprócz tego, zdaniem marszałka, trzeba odpowiedzieć na wiele pytań, jak postępować z osobami, które zechcą u nas zostać i pracować, tak by nie popełnić błędów wielu europejskich krajów. Wczoraj podczas posiedzenia Komitetu Regionów w Brukseli Marek Woźniak poruszył problem bezpieczeństwa. "To nie może być żywiołowy napływ osób, o których nic nie wiemy. - Jeżeli rzeczywiście są to uchodźcy to, nie ma dyskusji, trzeba im pomóc. Inaczej sprawa wygląda, jeśli są to osoby, które chcą sobie znaleźć lepsze miejsce do życia ze względów ekonomicznych lub - jeszcze gorzej - jeżeli są to osoby mające tu jakieś zadania do wykonania godzące w nasze bezpieczeństwo - mówi.
Na razie nie wiadomo, jaka liczba uchodźców mogła by trafić do Wielkopolski i w które miejsca. Marszałek konsultuje się z niemieckim regionem partnerskim w Hesji, która ma już od lat doświadczenie z imigrantami.