Urzędnicy, którzy szukają oszczędności, chcą zamknąć placówki w Wielkopolsce, w Łańcucie i Warszawie) bo są obsadzone w 60-70 procentach.
Schronisko w Pobiedziskach to jedyne takie miejsce dla młodzieży w regionie, służące również województwu lubuskiemu. Jeśli zostanie zlikwidowane, chłopców trzeba będzie przenieść do Szczecina lub do Chojnic. Utrudni to dojazd krewnych i wyjazdy wychowanków na przepustki (między innymi ze względu na koszty, chłopcy pochodzą najczęściej z ubogich rodzin).
Utratą pracy w Pobiedziskach jest zagrożonych 40 osób, w tym nauczyciele, dlatego miejscowy samorząd chce ratować ośrodek. O wsparcie poproszono też wielkopolskich posłów.