W pewnym momencie mężczyzna zasłabł w kabinie dźwigu znajdującej się 15 metrów nad ziemią. Wezwano strażaków i lekarza. Gdy dotarli do pracownika, okazało się, że nie żyje.
W akcji ratowniczej uczestniczyło 20 strażaków z czterech jednostek. Sprawą zajął się też prokurator.