Wczoraj rano okazało się, że ich koleżanka nie żyje. Dziewczynka poszła spać i już się nie obudziła. Kiedy wiadomość dotarła do magistratu, do Świeradowa Zdroju pojechali wiceprezydent miasta Sławomir Lorek, szkolna pedagog i nauczycielka. Wszystko po to, by zminimalizować szok - mówi wiceprezydent, który wraca właśnie do Konina. Z dziećmi rozmawiały dwie panie psycholog.
Teraz szkoła i władze miasta czekają na wyniki sekcji zwłok. Powinny być znane jutro. Jak mówią uczniowie i nauczyciele, nic nie wskazywało na to, że dojdzie do tragedii. Dziewczynce nic nie dolegało. To, że nie żyje, zauważyły śpiące z nią w pokoju koleżanki. Opiekunowie natychmiast wezwali pogotowie i policję.