Mieszkaniec gminy Krzymów pływał z kolegami rowerem wodnym. Na środku jeziora zaczęli skakać do wody. 30-latek zanurzył się i zniknął.
Jego koledzy dopłynęli do brzegu i wezwali straż pożarną. Jezioro penetrowali płetwonurkowie, przeczesywano zarośla i trzciny wokół akwenu.
Wieczorem około 300 metrów od brzegu znaleziono ciało mężczyzny, pomógł w tym wypożyczony z Poznania sonar.