Skarb pochodzi z okresu rzymskiego, czyli ma około 2 tysięcy lat. Poszukiwacze śladów historii natrafili na garnek w połowie lipca. Niezwykłe znalezisko waży 222 gramy i jest całe ze złota. Wcześniej poszukiwacze znaleźli dwa inne garnki wypełnione monetami.
Złoty naszyjnik nie ma ozdób, jedynie przy końcówkach zapięcia skręcony jest w sprężynkę. Prawdopodobnie został na siłę wepchnięty do środka garnka – mówi konserwator zabytków archeologicznych, Sebastian Nowak.
Każda hipoteza, jaką w tej chwili postawimy, będzie bazowała na analogiach, które pochodzą z terenów Polski. Jeśli deponowano skarby, to najpewniej były one deponowane albo jako zabezpieczenie jakiegoś zbioru surowca, czy monet, albo w wyniku jakiejś traumy, którą dana ludność doświadczyła, na przykład najazdu
- wyjaśnia Sebastian Nowak.
Dwa znalezione w pobliżu garnki z monetami są późniejsze, pochodzą z wczesnego średniowiecza. Złoty naszyjnik mógł pełnić rolę wotywną, czyli mógł być ofiarowany w darze jakiemuś bóstwu.