Na jednym z lokalnych portali przeczytał o sobie, że jest pajacem, kretynem i upośledzonym. Szkalujące go komentarze pojawiły się pod artykułem o Konińskim Budżecie Obywatelskim. Okazało się, że obraźliwe wpisy pochodziły z komputera szefowej jednego z konińskich publicznych żłobków. Jednak kobieta została uniewinniona przez sąd, a społecznik musi teraz zapłacić za jej adwokata. Aktywista po przeczytaniu anonimowych wpisów najpierw poszedł na policje. Niewiele to dało.
Tymczasem, hejterzy harcujący na najpopularniejszym portalu internetowym w Koninie są właściwie bezkarni. Moderatorzy dwoją się wprawdzie i troją, jednak nie udaje im się usuwać szybko wszystkich obraźliwych, głupich i podłych komentarzy. Hejterzy są coraz bardziej agresywni i nikogo ani niczego się nie boją. Próba postawienia temu tamy niestety zakończyła się porażką. I gdy usłyszą o tym wyroku, będą mieli pewnie jeszcze więcej odwagi.