Uznał, że wszystkie procedury, które zapobiegają takim zakażeniom, działają. Skąd więc wirus u pacjentów?
Jak mówi naczelny lekarz szpitala dr Szczepan Cofta - ten przypadek pokazał, że u ciężko chorych pacjentów, z niską odpornością - wirus, którym zakazili się np. przed laty - może się uaktywnić. - U około 20 procent z nich dochodzi do reaktywacji starych zakażeń; zastosowane przez nas bardzo czułe narzędzia diagnostyczne ujawniły ten problem - mówi dr Cofta
Szpital dokładnie zbadał każdy przypadek zakażonego pacjenta. Żaden nie miał operacji. Wszyscy dostawali tylko dożylnie leki. - W ciagu pół roku zużyliśmy 200 tysięcy jednorazowych rękawiczek, zanalizowaliśmy dokładnie, czy mogło dojść do jakichś zaniechań, wyniki kontroli bardzo nas uspokoiły - dodaje dr Cofta
Dwóch z ośmiu pacjentów trafiło do szpitala zakaźnego, bo miało objawy żółtaczki. Reszta jest cały czas pod obserwacją. Wirusem żółtaczki typu C można się zakazić przez zainfekowaną krew lub brudne narzędzia - w szpitalu, u fryzjera czy kosmetyczki. Wirus przez wiele lat może nie dawać objawów. U wielu pacjentów nie można jednak ustalić jak doszło do zakażenia.