Po zbadaniu sprawy okazało się, że w środku nocy dwójka sprawców rozbiła witrynę, a następnie zabrała z półki dwa bukiety. Zapytani przez naszego reportera zastanawiają się, czy to nikczemna kradzież, czy desperacki gest, który miał zrobić wrażenie.
Panowie się chowali za kwiatomatem i czekali na chwilę, w której nic nie jechało. Zginął najdroższy bukiet z maszyny
– relacjonuje właściciel kwiaciarni, który udostępnił nagranie ze zdarzenia w mediach społeczenościowych.
To pewnie desperat, który chciał przeprosić w nocy partnerkę
– zastanawia się jedna z mieszkanek Swarzędza. "Jak wybaczy, to będzie okoliczność łagodząca" – dodaje.
- Może jakaś miłość albo zakochanie, ale to z pewnością nie do końca poważni ludzie.
- Nawet jak zapomniał o urodzinach albo się zakochał, to nie ma znaczenia. Kradzież jest kradzież! Powinni pomyśleć wcześniej
– stwierdzili rozmówcy naszego reportera.
To pewnie najdroższy bukiet, jaki mu przyszło kupić
– puentuje klientka kwiaciarni.
Mł. asp. Anna Klój z komendy miejskiej w Poznaniu przekazała, że policjanci wykonali oględziny i zabezpieczyli monitoring. Straty wyceniono na 1270 zł.
Sprawców na razie nie schwytano.