Co stanie się z rogalem świętomarcińskim gdy pobędzie w stratosferze?
Śledztwo wykazało, że na fermie panowały dramatyczne warunki – zwierzęta były chore, odwodnione, pozbawione opieki weterynaryjnej, a w klatkach znajdowały się ostre elementy i zalegały odchody. Jak informuje stowarzyszenie Otwarte Klatki, hodowczyni została skazana na 1,5 roku ograniczenia wolności w formie potrąceń z pensji, które będą przekazywane lokalnemu schronisku. Sąd orzekł też przepadek lisów, 9 tys. zł nawiązki i pięcioletni zakaz posiadania oraz pracy ze zwierzętami. Wcześniej dwukrotnie skazany został jej konkubent, który również pracował na fermie – m.in. za brutalne metody uśmiercania norek i przetrzymywanie lisów w upale bez wody.
Fermę zamknięto w lutym 2024 roku po interwencji stowarzyszenia Otwarte Klatki.